Wspomnienie

Małe radości, małe smutki
I wielka tęsknota
Za tym co będzie, co wypełni po brzegi. Ciekawa jestem, czy masz to już za sobą?
Czy jeszcze marzysz, walczysz z dniem codziennym, przedzierasz się między mięsistymi postaciami ze swoich obrazów, zmagasz się z czasem i destrukcją? Gdziekolwiek jesteś , pamiętaj proszę, że jeszcze jest garstka przyjaciół, którzy wspominać będą niebanalne chwile, rozmowy z Tobą, dla których JESTEŚ.
Z wielką nieśmiałością dedykuję Ci Robercie ostatnie prace.
Salute!

ruda-cma-004-1a

DE PROFUNDIS CLAMAVI

Nieczęsto, nieregularnie spadają na ziemię meteory – ludzie „niedopasowani”, szamoczący się z własną wyobraźnią, „obciążeni” głębią myśli i wrażliwości. Spadają jarząc światłem, kalecząc kolcami, drażniąc zdrętwiałe źrenice patrzących.

Ludzie-iskierki,
Błędne ogniki,
Poeci przeklęci,
Artyści bez klaki.

Samotnie rozpaczliwie szukający swojego miejsca, i w końcu okaleczeni, z podciętymi skrzydłami, jak ślepcy, z twarzą zwróconą ku Niebu, przeważnie niezrozumiani znikają…

Takim meteorem na pewno był Charles Baudelaire, takim meteorem był też mój kolega Robert
Po takich ludziach coś zostaje, coś uniwersalnego, część ich niebanalnej duszy, talentu, nawet ich niedoskonałości nabierają z czasem innego sensu.
Baudelaire zdążył nam wręczyć bukiet kwiatów, „złych” kwiatów, które nigdy nie zwiędną i nie zamienią się w plastykowe atrapy.

UT PICTURA POESIS,
UT POESIS PICTURA

„W malarstwie jak i w poezji możliwe jest kreowanie świata przeżyć odległych od przyziemnej codzienności. Malarz, jak i poeta, o ile jest artystą, może stać się „rewelatorem ducha historii”. Tak pisze o Juliuszu Słowackim w swojej książce Dorota Kudelska analizując jego związki z malarstwem. I jeszcze jeden cytat: „Nie rzeźbiarzem ale muzykiem się urodził, a w tej muzyce płyną farby Correggia, farby Rafaela.” To z kolei słowa Zygmunta Krasińskiego też o autorze „Króla Ducha”.

Nie śmiałabym w najmniejszym stopniu porównywać się z Baudelaire’em, ale starałam się w ostatnich pastelach przenieść chociaż cząstkę przeżyć związanych z obcowaniem z jego poezją. Poezją, która towarzyszy mi na co dzień, z którą się już oswoiłam, która jednak przenosi mnie w zaświaty, z których się wydostaję, ale też do których wracam , chociaż powrót to bolesny…
Nieważne, co pierwsze: wiersz czy obraz, ale na pewno ciekawa to para, nietuzinkowa, niejednoznaczna w odbiorze i cały czas wirująca w rytm życia i śmierci.
Tańczmy więc!

De profundis (clamavi) łac., z otchłani (wzywałem); z głębokości (wołałem). Psalm 130 – psalm zaczynający się od słów De profundis clamavi ad te Domine, nazywany także szóstym psalmem pokutnym (tłumacz. polskie z Biblii Tysiąclecia: Z głębokości wołam do Ciebie, Panie).