Enkolpiony i wiosna – Nowosielce

Dwa plenery,
dwa światy
i jedno wrażenie –
są ludzie, dzięki
którym chce się
jeszcze odkrywać nieznane,
dostrzec ptaka na niebie,
zachwycić powstającą na
naszych oczach zielenią,
czy też zamyślić
przed łemkowską kapliczką
na opuszczonym cmentarzu.

Słońce, miękko układające
się wzgórza, cisza
i przestrzeń.
I tylko ten cień krzyża, mogiły, czarne wstążki
na biało-czerwonym tle
burzą spokój
i przypominają, że
są ludzie niezastąpieni…

Nowosielce, kwiecień 2010 r.

Enkolpion – kapsułka noszona na piersiach przez chrześcijan, zawierająca relikwie lub cytaty z Pisma Świętego. Enkolpion był niekiedy traktowany jak amulet. /Wikipedia/

WIOSENNY BUKIET

Wszystko kwitnie, prosi o słońce, majowy deszcz i tylko dlaczego tak trudno oddychać?  To proste, po prostu ALERGIA. Tylko na co?
Na trawy?
Na światło?
Na drwiące spojrzenia?
Na deszcz?

Za oknem cloisoński krajobraz Gauguina, kolorowe sukienki kobiet, czerwień sklepowych witryn i niebieski kot na parapecie. Jeżeli w swoim wnętrzu masz kolor, światło i to COŚ, to wszystko przeżyjesz inaczej, ujmiesz mądrzej, wrażliwiej. Marzę o tym, aby mi tej wrażliwości przybywało z dnia na dzień, kosztem wyrzeczeń, oczekiwań, żebym mogła malować jednym drżeniem, pełniej, swobodniej. Wybieram się w daleką podróż. Mam nadzieję, że przeżyję coś wyjątkowego, coś, co może nie zmieni mojego życia, ale pozwoli dalej pracować, szukać i odkrywać?.

Przeczytałam ostatni numer miesięcznika FRAGILE poświęcony luksusowi. Sporo ciekawych artykułów, mnie oczywiście najbardziej zainteresowały te o sztuce. Kiedy zdobędziemy się na luksus nic nie robienia, wtedy zaczynamy zajmować się rzeczami naprawdę ważnymi. To pointa artykułu Pawła Jarodzkiego, który wspomina również polską grupę LUKSUS działającą w latach osiemdziesiątych, programowo odcinającą się od sztuki konceptualnej, czerpiącą inspiracje do swoich wszechstronnych działań z kultury masowej i pop-artu.

„KUP MNIE!” to credo Jeffa Koonsa , bohatera artykułu Aleksandry Hołowni „Luksus dla ubogich”. Dadaiści z Duchampem na czele chichoczą z oddali, ciesząc się, że dalej żyje ich prześmiewczy duch prowokacji i skandalu. Na nic powaga Wersalu, gdy wkraczają metalowe giganty Koonsa: wypolerowane zajączki, tulipany, „dmuchane” psy czy olbrzymie diamenty. A wszystko sprzedawane za astronomiczne sumy.
Czytaj dalej WIOSENNY BUKIET

NA ŚWIĘTA

Przeglądałam ostatnio swoje prace. Przedzierałam się przez gąszcz traw, łopianów, kaleczyłam się o osty, potykałam o porozrzucane spódnice, brnęłam po kolana w nadbużańskich, łąkowych mokradłach. Po drodze gdzieś jeszcze agresywna gęstwina abstrakcyjnych kolaży, teatralnych motywów z Teatru Rozmaitości, poszarpanych wspomnień z Konstancina, krakowskich detali z Kazimierza, rozlanych, kolorowych ecolin a wszystko przecież podobne. Takie moje, niepoukładane, zwyczajne. Chciałabym być inna, bardziej na serio, bardziej uporządkowana, racjonalna ale nie potrafię. Szamoczę się z własną niemocą, czasem „odgrywam” farsę z własnego życia lub przeprowadzam ryzykowny eksperyment na sobie.
Nie wiem skąd takie myśli w wiosenny czas, ale to w końcu Wielki Tydzień i chyba właśnie dlatego ?

Z okazji Świąt namawiam Wszystkich, aby poprzez to co robią, co tworzą , co jest dla nich ważne dotarli do siebie, do własnej duszy, do tych myśli, które drzemią ukryte, przestraszone.
Zrozumieć siebie to zrozumieć świat!